sobota, 6 maja 2017

Mydło potasowe

No i stało się!!!
Bardzo długo zwlekałam ze zrobieniem mojego pierwszego mydła potasowego.
Zbyt długo.
Wczoraj dostarczono mi paczkę z KOH i zaczęło się.
Wykonałam moje pierwsze SAVON NOIR według przepisu Inez.
Jest cudowne.

Następnie postanowiłam zrobić sapo kalinus według Hajduczka.
Dokonałam zmiany oleju.
Moje mydło jest z oleju rydzowego - mojego oleju, który sama tłoczę z ziaren z własnej uprawy lnianki. Mam nadzieję, że będzie równie świetne, co mydło lniane Hajduczka.

czwartek, 4 maja 2017

Majówka w Wysowej


Tym razem Ziołowy Smak Zdrowia wybrał się na majówkę do Wysowej.
Pogoda kapryśna ale i tak udało się pochodzić, pozwiedzać, pozbierać trochę ziółek i cudownie pachnącej żywicy świerkowej.
Dzień pierwszy:
Przechadzka po parku zdrojowym, picie wspaniałej wody- Anna i Józef I.
A wieczorem degustacja regionalnego piwa "Grybów"


Dzień drugi:
Spacer po najbliższej okolicy, poszukiwanie ziółek a raczej nie trzeba było szukać bo rośliny same wchodziły pod nogi. Pogoda jednak nie sprzyjała zbiorom. Po obiedzie wyjście do Doliny Łopacińskiego. P.I.Ę.K.N.I.E......   Wieczorem -poznawanie regionalnych smaków- Uszka na sosie pieprzowym- cudowne!
Dzień trzeci:
Cmentarz z I wojny światowej zagubiony w lesie.

Żołnierze różnych narodowości pochowani obok siebie. Wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi....


Po obiedzie objazd okolicznych cerkwi: Kwiatoń, Czarna, Brunary,..
Wieczorem degustacja regionalnych smaków - kugiel w sosie czosnkowym.
Dzień czwarty:


Maj przywitał nas piękną słoneczną pogodą. Najpierw ziołowy spacer z oznaczaniem roślin na świętą górę Jawor.
Picie cudownej wody prosto ze studni.


Potem piękne widoki terenów po Słowackiej stronie w okolicach miejscowości Cegiełka.


Po obiedzie dłuuuugi spacer przez granicę do Słonecznego Majeru. Zbieranie żywicy świerkowej. Degustacja słowackiego piwa. Wieczorem degustacji regionalnych smaków ciąg dalszy - hałuszki z omastą.
Dzień piąty:
Do południa jeszcze pogodnie. Zbieranie żywicy i szyszek świerka. Po obiedzie znów deszczowo. Park zdrojowy, woda, lody, relaks....
Dzień szósty:
Powrót.


Po drodze zwiedzanie kasztelu w Szymbarku oraz przeuroczego miasteczka Biecz.


W Bieczy wspaniała niespodzianka - Muzeum Ziemi Bieckiej a w nim raj dla aptekarzy, zielarzy.... i przeogromna ilość eksponatów związanych z rzemiosłem.




Prawdę powiedziawszy nawet nie miałam pojęcia o istnieniu różnych maszyn używanych np. do toczenia piast drewnianych....




Uff....
może nudne to moje pisanie...
Ale wyjazd był wspaniały i dlatego chciałam się z Wami podzielić wrażeniami.
Wysowa i jej okolice to piękne i czyste tereny. Specyficzne jedzenie, tradycja, historia...
Warto choć raz tam pojechać.
Mam nadzieję, że będę tam powracać jeszcze wiele razy :)

czwartek, 27 kwietnia 2017

Octomania


Wreszcie znalazłam czas na "dzień gospodarczy"
Od dawna potrzebowałam wolnej chwili by ogarnąć moje zasoby. Co ja tam jeszcze mam w przestronnych szafkach, w spiżarni i piwnicy..?
Oj...dużo tego.
Dziś skupiłam się na octach.

Oto jakie jeszcze mi pozostały i czekają aby je pokochać ;)

Ocet jabłkowy
ocet balsamiczny
Octy owocowe:
truskawkowy,
porzeczkowy,
malinowy,
wiśniowy,
czeremchowy
Octy kwiatowe:
czarny bez,
lipa,
mydlnica,
lawenda,
róża
Octy ziołowe na bazie octu jabłkowego:
szałwiowy,
miętowy,
skrzypowy
Ocet brzozowy z oskoły

Ten ostatni to dopiero wynalazek!!!
Łączy zalety soku brzozowego i octu winnego. Jest super!

Do czego używam moje octy...?

  • W codziennej kuchni- nie ma u mnie od dawna octu spirytusowego, używam tylko jabłkowy i owocowe. 
  • W kosmetyce- toniki, płukanki do włosów, kąpiele, okłady.
  • W gospodarstwie domowym- do sprzątania, odkamieniania czajnika, do płynu do mycia naczyń i szyb...
  • Codziennie rano wypijam napój sporządzony z dodatkiem ulubionych octów. Jest pyszny i orzeźwiający a przy tym bardzo zdrowy :) 



W internecie roi się od informacji na temat octu i jego cudownych właściwości. Należy pamiętać aby nie przyjmować wszystkich informacji bezkrytycznie. Faktem jest, że naturalny ocet jabłkowy lub też z innych owoców ma wielki potencjał prozdrowotny. Warto poczytać artykuły np. u Agnieszki Maciąg klik albo tutaj klik
Z ciekawostek przytoczę tylko fragment od Herbiness
"Kleopatra, królowa Egiptu , znała wielką moc octu. Dzięki tej wiedzy wygrała zakład z Markiem Antoniuszem. Swoją najcenniejszą perłę rozpuściła w kieliszku z octem i wypiła. W ten sposób skonsumowany został najdroższy posiłek starożytnego świata. Ocet znali i cenili rzymscy legioniści – nosili go zawsze przy sobie. Stosowali jako przyprawę, multiwitaminę w płynie, środek odkażający rany i antidotum na ukąszenia węży. Przez wieki ceniony, dziś zapomniany. Czas, by wrócił na należne mu , honorowe miejsce. Jest to możliwe, ocet winny posiada bowiem magiczne właściwości."


środa, 8 marca 2017

Warsztaty z okazji Dnia Kobiet


Jak wiadomo- najlepszy prezent zrobisz sobie sama.
Dlaczego?
Bo wiesz czego chcesz, czego potrzebujesz, co Ci się przyda i jakie to COŚ ma być :)

Na Dzień Kobiet najbardziej kobiecym prezentem jest...kosmetyk!
Wybór padł ma majonez do włosów.
No to do roboty!


Potrzebujemy następujących produktów:
200 ml oleju lnianego
1 świeże żółtko
1 łyżka oleju rycynowego
1-2 łyżki octu jabłkowego
kilka kropli wit E
kilka kropli olejku eterycznego


Najpierw dokładnie ucieramy żółtko, potem wlewamy po kropelce olej. Uważamy by masa się nie rozwarstwiła. pod koniec dodajemy olej rycynowy i ocet jabłkowy.


Czasem może się przydać facet.

Kręcenie majonezu jest pracochłonne i mogą zaboleć ręce a wtedy przyda się pomoc.

co jeszcze dodamy...?
- kropelki z witaminą E i olejek eteryczny.


No i jest!
Odżywczy majonez do włosów gotowy do użycia.Można go przechować w lodówce do 1 tygodnia. Ale najlepiej zużyć od razu. Jak każdą maskę do włosów nakładamy go na lekko osuszone ręcznikiem ale nadal wilgotne włosy. Zakładamy czepek oraz turban z ręcznika. Po 20 minutach myjemy włosy łagodnym szamponem i dokładnie spłukujemy maskę.

Hmmm, teraz czujesz się zadbaną kobietą ;)

P.S.
Warsztaty odbyły się w ubiegłym roku.



poniedziałek, 13 lutego 2017

Walentynkowe warsztaty kosmetyczne w MOS




Nie można pominąć takiego święta jak Walentynki.
Z czym kojarzą się Walentynki....?
Oczywiście MIŁOŚĆ
Jak miłość to słodki zapach róży i cudowny dotyk...
No i oczywiście zmysłowe prezenty od ukochanego.
Ale jak to w życiu bywa...albo brak ukochanego, albo nie ma kasy, albo po prostu zapomniał, lub też twierdzi, że nie uznaje obcych świąt...
Ja uważam, że każda okazja jest dobra aby dostać prezent;)
A najlepiej zrobić sobie prezent samemu :)
Czy wiecie już co zrobimy? Zrobimy sobie Walentynkowe Warsztaty Kosmetyczne.
Na warsztatach wykonamy piling różany!
Wykorzystamy świeże płatki róży macerowane w oleju kokosowym a później zmiksowane na gładką masę. Dodamy sól i cukier.
Na koniec dodamy olejki eteryczne z róży i drzewa różanego.


Zaproszenie skierowane zostało do dziewcząt z Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii w Puławach.
Chętne przystąpiły do wykonania kosmetyku.



Najpierw wsypały do misy sól himalajską i cukier. Następnie dodały zmiksowane płatki róży z olejem kokosowym i bardzo dokładnie wymieszały całość. Na koniec dodały kilka kropel olejków eterycznych. Podczas pracy unosił się cudowny aromat róży....



Do zapakowania wykorzystałyśmy słoiczki po obiadkach dla dzieci "gerber", które zbiera specjalnie dla nas grono pedagogiczne posiadające małe dzieci ;)
Aby ukryć firmowe zakrętki "gerbera" postanowiłyśmy przyozdobić nasze prezenty. Z kolorowego papieru wycięłyśmy "beduinki" , przywiązałyśmy kolorowymi wstążeczkami. Dodatkowo wycięłyśmy kolorowe kwiatki i dokleiłyśmy na wierzch.



Takim oto kosmetykiem została obdarowana  żeńska część kadry wychowawczej.


Cuuuudnie pachnie...
Lecę pod prysznic wypróbować działanie :)
Extra!! Mogę powiedzieć, że to luksusowy kosmetyk.




czwartek, 15 grudnia 2016

Warsztaty kosmetyków naturalnych w MOS

Idą święta. Czas na prezenty.
A najfajniejsze są te zrobione własnoręcznie.
Rozpoczynamy więc produkcję!


Najpierw wykonany został plakat zapraszający na warsztaty.
Zajęcia przeznaczone były dla wszystkich dziewcząt z MOS.
Półprodukty zostały zamówione i zakupione, Wszystkie potrzebne sprzęty skompletowane.
Dzięki uprzejmości koleżanek-wychowawczyń grupy dziewcząt mamy również odpowiednie miejsce do przeprowadzenia warsztatów.
Chętne dziewczęta zajęły miejsca i do dzieła.....



Najpierw oczywiście wprowadzenie, Kilka niezbędnych informacji o produkcie finalnym, o każdym składniku a przy okazji o rodzajach i właściwościach soli, o normach spożycia, o zagrożeniach wynikających ze zbyt dużego spożycia soli...
To tak przy okazji :)
Tak naprawdę skupiamy się na soli kąpielowej z dodatkiem suszonych kwiatów lawendy.
Przygotowane słoiczki napełniamy usypując naprzemiennie warstwy soli kuchennej, kwiatów lawendy, soli morskiej, soli himalajskiej drobnej i grubej. dodajemy kilka kropelek olejku eterycznego i zakręcamy słoiczki z naszym super naturalnym kosmetykiem:)
Świetnie!
A teraz ozdobimy nasz prezent. W tym celu wycinamy z kolorowego papieru lub bibuły "beduinka", nakładamy go na wieczko słoiczka i przewiązujemy wstążeczką.


Właśnie tak wygląda produkt finalny- sól kąpielowa lawendowa.
Fajny prezent pod choinkę- prawda?